Tusk po szczycie V4: powrót do współpracy ma wzmocnić pozycję regionu w Europie
Premier o odbudowie współpracy w Grupie Wyszehradzkiej
Premier Donald Tusk wziął udział w spotkaniu szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, które odbyło się pod Budapesztem. Był to pierwszy formalny szczyt V4 od 2024 roku i zarazem pierwsze od dwóch lat spotkanie premierów tego formatu. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele czterech państw tworzących Grupę Wyszehradzką, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Szef polskiego rządu wskazał, że dalsza skuteczność tej współpracy będzie zależała od odbudowy zaufania i lojalności między partnerami.
"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"
Donald Tusk, premier
Premier podkreślił, że państwa V4 mogą ponownie odgrywać istotną rolę w kształtowaniu debaty europejskiej. Zwrócił uwagę, że mimo istniejących różnic politycznych i sporów, kraje regionu w wielu kluczowych sprawach mają zbieżne interesy. Wskazał, że współpraca ponad podziałami jest możliwa wtedy, gdy dotyczy spraw ważnych dla poszczególnych państw i dla całej Europy Środkowej. Według niego taki model działania wcześniej przynosił już wymierne rezultaty.
"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"
Donald Tusk, premier
W wystąpieniu padło również wyraźne wskazanie, że najlepsze efekty w ramach V4 pojawiały się wtedy, gdy współpraca opierała się na wzajemnym przekonaniu o dobrych intencjach partnerów. Premier zaznaczył, że trwałość tego formatu zależy nie tylko od wspólnych interesów, ale też od politycznej wiarygodności poszczególnych rządów wobec siebie nawzajem. W jego ocenie to właśnie zaufanie ma być warunkiem odzyskania wpływu regionu na decyzje zapadające w Europie. Taki przekaz wyznaczył główną oś całego spotkania.
"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"
Donald Tusk, premier
Energia, migracja i rolnictwo na wspólnej liście tematów
W czasie spotkania premier wskazał obszary, w których państwa Grupy Wyszehradzkiej mają szczególnie dużo wspólnych interesów. Wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To właśnie te dziedziny zostały pokazane jako pola możliwej, praktycznej współpracy między Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami. Z punktu widzenia mieszkańców regionu są to sprawy bezpośrednio związane z kosztami energii, funkcjonowaniem granic, finansowaniem inwestycji oraz warunkami działania gospodarstw rolnych.
Premier zaznaczył, że w tych kwestiach kraje Europy Środkowo-Wschodniej częściej łączą wspólne potrzeby niż dzielą różnice. Oznacza to, że uzgadnianie stanowisk przed unijnymi negocjacjami może zwiększać siłę przetargową całego regionu. W praktyce chodzi o skuteczniejsze reprezentowanie interesów państw tej części Europy na forum Unii Europejskiej. W ocenie szefa rządu wspólne działania mogą przełożyć się na większy wpływ na decyzje dotyczące najważniejszych polityk unijnych.
"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"
Donald Tusk, premier
W dalszej części wystąpienia premier odwołał się do wcześniejszych doświadczeń Grupy Wyszehradzkiej. Przypomniał, że w okresach największej spójności V4 była punktem odniesienia nie tylko dla czterech państw członkowskich, ale również dla szerszej grupy krajów położonych na wschodniej flance Unii Europejskiej. Taki blok, działający wspólnie, miał dawać mniejszym i średnim państwom większe możliwości wpływania na przebieg europejskich negocjacji. Wypowiedź ta pokazała, że celem obecnego spotkania było nie tylko wznowienie kontaktu, ale też próba przywrócenia politycznej skuteczności całego formatu.
"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"
Donald Tusk, premier
Harmonogram spotkań i znaczenie szczytu pod Budapesztem
Spotkanie pod Budapesztem miało znaczenie także ze względu na kalendarz polityczny V4. Był to pierwszy formalny szczyt Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku. Ostatnie spotkanie szefów rządów w tym formacie odbyło się w lutym 2024 roku w Pradze. Oznacza to, że po dłuższej przerwie premierzy ponownie zasiedli do wspólnych rozmów na najwyższym szczeblu.
Sam fakt zwołania szczytu po dwóch latach przerwy został przedstawiony jako sygnał wznowienia politycznego dialogu w ramach regionu. W praktyce takie spotkania służą uzgadnianiu stanowisk przed debatami europejskimi oraz wyłapywaniu tematów, w których możliwe jest wspólne działanie. Wypowiedzi premiera wskazują, że nacisk został położony na odbudowę mechanizmu współpracy, a nie tylko na jednorazową wymianę stanowisk. W tym ujęciu termin i ranga spotkania są równie ważne jak treść deklaracji.
- Szczyt pod Budapesztem był pierwszym formalnym spotkaniem V4 od 2024 roku.
- Było to pierwsze od dwóch lat spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej.
- Ostatni szczyt z udziałem premierów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
- Grupę Wyszehradzką tworzą cztery państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.
- Wśród głównych tematów współpracy wskazano energię, klimat, migrację, politykę spójności i rolnictwo.
Wystąpienie Donalda Tuska pokazało, że strona polska widzi w V4 narzędzie do wzmacniania pozycji regionu w Unii Europejskiej. Kluczowe mają być wspólne działania w sprawach, które bezpośrednio dotyczą interesów państw Europy Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie premier wyraźnie zaznaczył, że warunkiem skuteczności pozostaje powrót do relacji opartych na zaufaniu, solidarności i lojalności. To od tego, według jego deklaracji, ma zależeć, czy Grupa Wyszehradzka znów stanie się liczącym się głosem w Europie.